Dzisiaj porozmawiamy trochę o kompresji, zwłaszcza że ostatnio dostaję na jej temat sporo pytań 😉 Pokażę wam że nie taki kompresor straszny jak go malują, można go dość łatwo ogarnąć, szczególnie że parametrów do ustawienia w praktyce nie ma zbyt dużo. Tak więc zaczynamy!

Zacznijmy od tego, jak w praktyce w ogóle wygląda i brzmi kompresja. Na poniższym obrazku prezentuję falę dźwiękową typowego loopa perkusyjnego z jednej z bibliotek sampli:

 

 

Na pierwszy rzut oka widać, że jest to pętla dość dynamiczna, czyli ma sporą rozpiętość pomiędzy najwyższymi szczytami sygnału, a tym nieco cichszym, bardziej wypełniającym materiałem, stanowiącym o średniej/odczuwalnej głośności pętli. Za pomocą kompresora, możemy potencjalnie ściąć te wszystkie szczyty (np. właśnie te początkowe ataki dźwięków perkusyjnych), tak aby głośnością zrównać ciche i głośne fragmenty sygnału. Robimy to poprzez przyciszenie tej części sygnału, który przekracza zadany przez nas próg (z ang. threshold).

Może to być pomocne np. w sytuacjach, kiedy mamy bardzo gęstą aranżację i przebija nam się tylko to „klkanie”, a chcielibyśmy osiągnąć mniej ostre, a za to bardziej tłuste, wypełnione, masywne brzmienie., które będzie lepiej się sklejać w całość.

Tak wygląda ta sama fala dźwiękowa po zastosowaniu mocnej kompresji i podniesieniu z powrotem głośności sygnału, tak aby wszystkie szczyty były na tym samym poziomie:

Jak widać, średnia głośność sygnału uległa znacznemu zwiększeniu, a różnice dynamiczne są znacząco zmniejszone. Pętla brzmi teraz zupełnie inaczej, jest bardziej spłaszczona, a każdy jej fragment jest teraz bardziej wyeksponowany i na wierzchu.

Jeśli ciekawi cię jak dokładnie brzmi kompresja, a także jak poprawnie ustawić takie parametry kompresora jak threshold, radio, attack i release, serdecznie zapraszam do obejrzenia filmu na górze tej strony. Dokładnie i obrazowo tłumaczę w praktyce jak używać kompresji dynamiki 🙂