Czy wydaje ci się że miks utworu to bardzo skomplikowana sprawa i tajemna czarna magia, więc koniecznie potrzebujesz kolejnych drogich wtyczek, magicznych narzędzi i sekretnych tricków, niedostępnych dla takiego „zwykłego śmiertelnika” jak Ty? Na szczęście powyższe stwierdzenie jest kompletnie nieprawdziwe, a profesjonalnie brzmiąca produkcja może powstać przy użyciu dosłownie paru domyślnych narzędzi z Twojego DAWa. Zapraszam do lektury!

Niedoceniany tłumik miksera

Czy zastanawiałeś się kiedyś jakie jest główne narzędzie służące do miksu? Wiele osób o tym zapomina, jednak od zawsze niezmiennie jest to… tłumik miksera. Ustawienie odpowiedniego balansu głośności ścieżek to 50% sukcesu! Musisz zadbać o to, aby każdy dźwięk był dobrze słyszalny, nie możesz mieć wrażenia że któryś ze śladów za bardzo wybija się ponad inne dźwięki, albo że zanika i ginie w morzu wszystkich brzmień. Fadery są może i nudnym, i mało ekscytującym, ale za to cholernie ważnym narzędziem.

Czasami jednak napotkasz na sytuację, w której niezależnie od głośności, dany dźwięk nie do końca jeszcze pasuje do reszty. Wtedy w grę wchodzą dwa kolejne, dobrze znane producentom narzędzia: equalizer (EQ) i kompresor. Tak, te 2 legendarne rzeczy (plus pogłos i delay) w zupełności ci wystarczą do rozwiązania 90% problemów z utworem, w dodatku każdy DAW zapewnia ci je bez potrzeby ponoszenia dodatkowych kosztów 🙂 Jako że w Internecie istnieje mnóstwo materiałów na temat obu efektów, zapraszam do ew. zapytania wujka Google o totalne podstawy ich obsługi, a w tym artykule skupię się już na bardziej praktycznym zastosowaniu tych narzędzi. 🙂

Equalizer subtraktywny

Pierwszą wtyczką w ciągu efektów zapiętych na danym brzmieniu powinien być zazwyczaj equalizer. Spełnia on rolę „czyściciela”, czyli na tym etapie pozbywasz się wszystkiego co w danym dźwięku jest niepotrzebne. Robisz miejsce pozostałym dźwiękom i zostawisz tylko te częstotliwości które są istotne w kontekście całego miksu. Najprostsze i najbardziej efektywne jest zawsze użycie filtrów highpass i lowpass. Praktycznie wszystkie dźwięki poza stopą i subbassem (oraz innymi nisko brzmiącymi, jak np. jakieś niskie uderzenia FX) powinny mieć podcięte niskie tony. Oczywiście, w pewnym stopniu odchudzisz brzmienia i wysolowane nie będą brzmiały równie tłusto i masywnie, jak wcześniej, jednak pamiętaj że liczy się miks jako całościowy balans. Stopa i subbass nie mogą mieć zbyt dużej konkurencji w niskich tonach, aby twój kawałek brzmiał energicznie, klarownie i po prostu bardziej profesjonalnie.

Ile podcinać? Z zasady do tego momentu aż słyszysz zmianę barwy, następnie podejmujesz decyzję słuchając całego miksu (harmoniczne podstawy syntezatorów, pianin, gitar, dźwięków perkusyjnych lubią się gromadzić w paśmie ok. 250-500Hz i zamulać cały miks). Niektórym dźwiękom możesz zostawić nieco więcej ciężaru i ciepła (czyli tylko technicznie uciąć im ewentualne brudy w dołach), inne powinny mieć highpass ustawiony na wyższej częstotliwości (czyli musisz nieco zmienić im barwę). Ważna jest też stromość filtra, z mojego doświadczenia 12dB/okt. brzmi najbardziej naturalnie.

Lowpass ustawiamy na dźwiękach które nie potrzebują dużo wysokich tonów, i które mogłyby robić zbyt dużą konkurencję dla hihatów, najwyższego „powietrza” wokalu itd. Nie jest to jednak już tak krytyczne i kluczowe jak użycie highpass, więc nie katujmy zbytnio wszystkich dźwięków ucinaniem im góry, chyba że słyszymy wyraźną potrzebę.

Mniej drastycznym i bardziej naturalnym brzmieniowo wariantem jest użycie filtrów low-shelf i high-shelf, które nie usuwają całkowicie tonów poniżej lub powyżej granicy odcięcia, a jedynie redukują o daną liczbę dB. Nie bój się eksperymentować i na ucho wybrać rozwiązanie które jest wg Ciebie lepsze w danym kontekście.

Jeśli słyszysz że któryś z dźwięków wybija się w jakimś konkretnym zakresie, spróbuj znaleźć daną nieprzyjemną częstotliwość i podciąć ją za pomocą filtra bell (jest to najbardziej powszechne użycie EQ). Jako przykładową wskazówkę podam, że częstotliwością która potrafi być szczególnie kłopotliwa, ostra, skrzekliwa i nieprzyjemna gdy występuje w nadmiarze na różnych ścieżkach jest ok. 4500Hz (4,5kHz). Nie potrafisz jeszcze wysłyszeć takich rzeczy? Spokojna głowa, miej na uwadze że nie da się tego nauczyć w kilka dni, a człowiek osłuchuje się i nabiera doświadczenia na przestrzeni lat 🙂 Produkcja muzyki to bardzo długa podróż i przygoda 🙂

Kompresor

Załóżmy że dana ścieżka ma już odpowiednią głośność, ucięte niepotrzebne częstotliwości, jednak gra nierówno i niektóre dźwięki się wybijają a inne są niesłyszalne. Najczęściej ma to miejsce w przypadku pracy z wokalem lub nagraniami żywych instrumentów. Żaden człowiek nie śpiewa ani nie gra przecież w 100% idealnie tak jak robot 🙂 Innym możliwym scenariuszem mogą być np. zbyt cykające hihaty/talerze w których słabo słychać wybrzmienie, lub też za bardzo lub za mało stukający werbel/clap. Możesz też chcieć skleić poszczególne uderzenia akordów syntezatora (tak aby np. bardziej słyszalne były „ogony dźwięków”) – lub odwrotnie: chcesz wydobyć z brzmienia to początkowe pyknięcie. Możesz też chcieć nadać ścieżce specyficznego charakteru, lub np. dodać jej więcej harmonicznych. Lub też użyć świetnie wszystkim znanego efektu pompowania – sidechain, aby zrobić więcej miejsca dla stopy lub innego dźwięku.

Wszystkie powyżej wymienione problemy możesz rozwiązać za pomocą kompresora, który jest niczym innym jak szybko reagującym, bardzo precyzyjnym i automatycznym dodatkowym tłumikiem głośności. W ciągu efektów wstawiamy go zazwyczaj po pierwszym equalizerze. Przed kompresorem umieszczamy jeszcze ewentualnie wszystkie ewentualne specjalne efekty typu przester lub phaser. Pamiętaj: nie używaj kompresora dla samej zasady, jeśli nie słyszysz wyraźnej potrzeby lub nie wiesz w jakim konkretnym celu miałbyś go wstawiać do miksu!

Drugi equalizer

Jeśli odnosimy wrażenie, że po wszystkich zabiegach w danym dźwięku brakuje jakiegoś zakresu częstotliwości, tutaj jest miejsce na to żeby go podbić. Często będziemy rozjaśniać dźwięk i dodawać w razie potrzeby nieco wysokich tonów.

Podsumowując, typowy ciąg efektów na ścieżce to:

  • EQ (ucinamy)
  • efekty typu phaser, overdrive i inne
  • de-esser (wspominam na wszelki wypadek)
  • kompresor lub limiter
  • EQ (podbijamy)
  • kompresor w trybie sidechain
  • wtyczka gain do automatyzacji głośności

Zajęliśmy się odpowiednim skontrolowaniem brzmienia i dynamiki dźwięków, jednak został nam ważny aspekt w postaci lepszego umiejscowienia ich w przestrzeni (lewo/prawo, mono/stereo, blisko/daleko). Dokładniej omówię to wkrótce w jednym z kolejnych artykułów!

Matt Bukovski